Popołudniowe wspinanie na Skalnej Grzędzie

Od samego rana pada deszcz. Czekamy, aż się wypogodzi. Ok. 14 przestaje padać – a więc w drogę! Podobnie jak dwa dni wcześniej, idziemy na Skalną Grzędę. Wybieramy tą samą drogę. Dochodzimy do doliny Janówki, a później nieznakowaną ścieżką przez Decjusza i Klapaucjusza do naszego celu. Po drodze robimy jeszcze przerwę i jemy zupę pomidorową. Dzisiaj nasza dzielna 3-latka jest już trochę zmęczona i Tata niesie ją, kiedy jest potrzeba.

Na Skalnej Grzędzie czeka na nas niespodzianka – wychodzi słońce, robi się ciepło i…nie ma śladu po przedpołudniowej ulewie! Skalna Grzęda jest odsłonięta – tu skała bardzo szybko schnie. Wystarczy trochę wiatru i słońca. Bardzo miło spędzamy popołudnie. Wszyscy się wspinamy, dzieci dobrze się bawią. Jemy podwieczorek i wieczorem wracamy do kwatery. Dzisiaj przechodzimy ok. 16 kilometrów. Jutro czeka nas już tylko powrót do Krzeszowic. To był udany wyjazd!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *