Rudawy Janowickie nasza wspinaczkowa miłość. Część I

Praktycznie od początku naszej znajomości jeździmy w Rudawy Janowickie. Jesteśmy tam co roku. Rudawy Janowickie należą do tych magicznych miejsc, w których człowiek zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Urzekają swoją niepowtarzalnością. Przyciągają jak magnez. Tak, tak, nie dają o sobie zapomnieć. Sprawiają, że człowiek zespala się z naturą i  czuje, że znalazł swój mały skrawek Nieba na Ziemi.

Szczególnie darzymy sentymentem tzw. „majówki”. W drodze do … mijamy pola rzepaku, które kontrastują z budzącą się do życia przyrodą. A na miejscu… Wspaniałe  granitowe turnie pośród soczystej wiosennej zieleni. Wspinanie zarówno na drogach z kompletem ringów, jak i piękne linie z zastosowaniem własnej asekuracji. Na szczytach turni widok na ośnieżone Karkonosze kontrastujące z jasnozielonymi liśćmi okolicznych lasów.

I jak tu nie pokazać takiego miejsca dzieciom?! Wspinaczka w Rudawach nie jest łatwa z dziećmi, szczególnie tymi najmłodszymi. Po pierwsze jest mała ilość skał, gdzie można łatwo dotrzeć samochodem (często konieczne są strome podejścia). Po drugie w większości teren nie pozwala na „sielankowe” rozłożenie się z kocykiem na trawce.

Z niemowlakiem? Tak z niemowlakiem w Rudawy! Pojechaliśmy z 2-miesięcznym synem  i to była niesamowita przygoda! Było jak zwykle wspaniałe wspinanie i nasz syn z nami w skałach:)

Ale jak? W zależności od ukształtowania terenu Tymek był w wózku lub w chuście. Po dotarciu pod skałę leżał albo w foteliku, albo w hamaku. Specjalistą od „budowania” takiej konstrukcji był Tata. Potrafił zrobić hamak w najbardziej dziwnym terenie!;). Tata konstruował go przy użyciu chusty do noszenia. Chusta jest szeroka, więc umożliwia przygotowanie wysokich ścian bocznych. Niemowlak jest w takim hamaku bezpieczny. Do hamaka doczepialiśmy zabawki oraz zakładaliśmy moskitierę, aby żaden owad się nie dostał.

Najczęściej Tymek w takim hamaku spokojnie się bawił lub spał lekko się kołysząc. My natomiast mogliśmy spokojnie się powspinać. Od czasu do czasu nasze beztroskie łojenie przerywał płacz malucha, oznajmujący mamie, że nadszedł czas na obiad.

Gdzie się wspinaliśmy? Skały wybieraliśmy przypadkowo – po prostu tam, gdzie jeszcze nie byliśmy. Rudawy Janowickie to ponad 140 skał już opisanych (a ile jeszcze niepoznanych?) z ponad 1000 dróg wspinaczkowych. Tu nie można się nudzić! Przy okazji wielkie ukłony dla Michała Kajcy – autora przewodnika wspinaczkowego po Rudawach Janowickich. Przewodnik polecamy!

DZIEŃ 1 – Ząbek i Szuflandia

Takie niepozorne skałki. Stoją niewinnie obok znanego Rylca i Fajki. Najlepiej dojść z przełęczy Karpnickiej. Trasa wygodna na wózek, ale pod skałami miejsca na przysłowiowy kocyk nie ma. Skałki są małe – do 10 metrów, ale wspinanie tutaj to dobra zabawa!

DZIEŃ 2 – Krowiarki i Ścianki

Skały usytuowane są w dolinie Janówki. Dojeżdżamy do Janowic Wielkich. My wybraliśmy się wózkiem. Stąd ruszamy żółtym szlakiem wzdłuż potoku Janówka. Nie tak dawno położono tu świeży asfalt aż do mostku nad potokiem (pod Krowiarkami).  Po drodze mijamy kilka miejsc rekreacyjnych – jest wiata oraz stoły z ławami.

Idziemy dalej żółtym szlakiem, tuż przy drodze położone są Ścianki. Wokół sporo miejsca na rozłożenie się. Doliną Janówki można szybko dojść pod interesujące skały. Jest to również dobre miejsce na rodzinną wycieczkę.

DZIEŃ 3 – Skała przy szlaku i Pochyły murek

Najwygodniej jest ruszyć pod skałki ze Strużnicy. Skała przy szlaku (jak nazwa skały wskazuje) usytuowana jest tuż przy żółtym szlaku. Pochyły murek znajdziemy nad Skałą przy szlaku. Z racji, że szlak ma typowo górski charakter, syna wzięliśmy w chuście. Dzięki czemu pod skałką był w hamaku!:).

Cdn.

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *