Wchodzimy na Trzy Korony

100 rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę postanawiamy spędzić w górach. Kochamy góry i nie wyobrażamy sobie naszego kraju bez nich. Jesteśmy wdzięczni przeszłym pokoleniom za obecną Polskę.

Nasz syn od dawna marzył, żeby wyjść na Trzy Korony 982 m n.p.m.. Zaraz po tej wycieczce, mając go jeszcze „przed oczami”, namalował bardzo dobrze odzwierciedlający ten szczyt rysunek.

Podstawowe dane trasy:

Dystans (całej pętli szlak żółty + niebieski + zielony): około 7 km

Przewyższenie: około 600 m

Zatrzymujemy się na parkingu naprzeciwko Restauracji Flisak. Na wycieczkę wybraliśmy się ze znajomym. Gęste poranne mgły towarzyszyły nam przez całą drogę z Krzeszowic do Sromowców Niżnych. Kiedy wyruszamy na szlak w kierunku Przełęczy Szopka, nagle wyłaniają się szczyty w słońcu i już wiadomo, że dzisiaj będzie wspaniała pogoda :).

Start szlaku jest wyjątkowo efektowny. Trzy Korony górują nad Sromowcami dużą wysokością względną i dlatego ich widok wyłaniających się nagle spośród mgieł i majestatycznie wznoszących się nad płaskowyżem, z którego ruszamy naprawdę robi wrażenie. Mijamy punkt informacyjny Pienińskiego Parku Narodowego, by zacząć się już wznosić w kierunku pobliskiego schroniska. Tutaj robi się już idealna widoczność i rozpościerają się przed nami piękne widoki. Widzimy dokładnie ludzi będących już na eksponowanym punkcie widokowym znajdującym się na najwyższym z 3 wierzchołków Trzech Koron czyli Okrąglicy.

Jeszcze około 10 minut wędrujemy polanami z widokiem na Tatry i wkraczamy do ciekawego głębokiego Wąwozu Szobczańskiego.  Dzieci wdrapują się na pobliskie ściany skalne, a my stopujemy je w coraz to wyższych wspinaczkach :). Po przejściu wąwozu wchodzimy w gęsty jodłowy las, w którym mamy do przejścia jedne ze stromszych odcinków szlaku. Są tu specjalnie przygotowane odcinki z drewnianymi schodami i umocnieniami ziemnymi.

Po mozolnej „wspinacze” dochodzimy do pierwszej polanki, mijając po lewej ciekawy bukowy las ze skałkami i stajemy na charakterystycznym punkcie pośrednim naszej wycieczki czyli na Przełęczy Szopka 779 m n.p.m. Tutaj z racji solidnego podejścia robimy dłuższy odpoczynek, popijając herbatę z miodem i cytryną i delektując się pysznymi babeczkami z czekoladą przyrządzonymi przez mamę :). Robimy serię zdjęć ze wspaniałym widokiem na Tatry, pod którymi widać jeszcze morze mgieł…  Szlak zmienia tutaj kolor na niebieski i skręca o 90 stopni w kierunku wschodnim, by kolejnym stromym podejściem osiągnąć widokową polanę już pod wierzchołkiem Okrąglicy.

Dochodzimy na tzw. Siodło 955 m n.p.m., gdzie w sezonie letnim sprzedawane są bilety wstępu na punkt widokowy i instruując dzieci o odpowiednim zachowaniu na eksponowanym odcinku naszej wycieczki, podchodzimy po metalowych mostkach i schodach na „zawieszony” nad przepaścią punkt widokowy na Okrąglicy, z którego rozpościerają się zapierające dech w piersiach wspaniałe widoki. Robimy serię pamiątkowych zdjęć i cieszymy się, że w porównaniu z sezonem letnim jest tu względnie mały ruch turystyczny 🙂

Przez cały czas wycieczki Julia niesie ze sobą małą flagę na pamiątkę 100 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę i tutaj dumnie rozpościera  ją na szczycie :).

Schodzimy z powrotem na Siodło (na mostkach i schodach dojściowych na platformę widokową mamy specjalnie przygotowany rozdzielony barierkami ruch dwukierunkowy). Obniżamy się jeszcze na polanę, przez którą przechodziliśmy w drodze na wierzchołek i tutaj robimy długi „popas”, dając dzieciom czas na zabawy i chwilę oddechu przed zejściem do Sromowców.

Następnie wracamy na Siodło i stąd przez gęsty las schodzimy na Koszarzyska położoną na wysokości 821–880 m n.p.m. przełęcz i polanę pienińską na północnym zboczu Trzech Koron. Tutaj szlak kolejny raz zmienia mocno kierunek i kolor z niebieskiego na zielony, schodząc w gęsty las i wchodząc w trawers w kierunku zachodnim na południowych zboczach Trzech Koron. W starodrzewiu odnajdujemy kilka stanowisk rzadkiej i chronionej paproci języcznika zwyczajnego. Dalszy szlak wiedzie gęstym lasem, aż do niewielkiej polanki, z której o zachodzie słońca  oglądamy piękną panoramę Tatr. O zmierzchu docieramy do schroniska i w czołówkach schodzimy na parking. Udajemy się na pyszny zasłużony obiad po tej pięknej, ale i dość wytężającej dla naszych pociech wycieczce :). Wieczorem jedziemy na kwaterę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *