Wędrówki z dziećmi zimą

Mimo że mamy jeszcze kalendarzową jesień, to zima już wkradła się do naszej przyrody.  Niektórzy pewnie marzą by zagościła na dobre, co najmniej do marca. Inni ze zdenerwowaniem sprawdzają prognozę pogody i odliczają dni do wiosny.

Lubicie zimę? My uwielbiamy! No tak, ale jak pogodzić zimowe sporty z dziećmi? Włączyć je do wspólnej zabawy!

Ale jak?

No właśnie. Pierwszy problem to do jakiej temperatury niemowlak, dziecko może wychodzić na zewnątrz, od kiedy może i na jak długo? Czy -10 °C to już dużo czy mało? Weźmy jeszcze temperaturę odczuwalną i rzeczywistą…. Teorii jest wiele, każda ma swoich zwolenników i przeciwników. Myślę, że każdy normalny rodzic będzie wiedział, czy jego dziecko jest „gotowe” na daną pogodę. Co znaczy normalny rodzic? Taki, który nie zamyka dziecka w zamrażalce;)

Jak jest u nas? Z racji, że nasze dzieci urodziły się w zimie, pierwszy śnieg widziały mając 9-10 miesięcy. W tym wieku zaczęły wędrować z nami po górach i dolinach zimą. Bywały w różnych warunkach i… jak widać żyją i mają się dobrze:). Oczywiście wszystko zależy od odporności dziecka oraz naszego indywidualnego odczucia.

O czym pamiętać wychodząc z dzieckiem w zimie?

  • odpowiednia odzież: ciepłe ubranie, przeciwwietrzna i przeciwdeszczowa warstwa wierzchnia

imgp4822web

  • rękawiczki, czapka, szalik
  • krem natłuszczający do twarzy
  • kominiarka – to podstawa, delikatna skóra twarzy dziecka jest na prawie całej powierzchni zakryta, przy dużym mrozie czy wietrze możemy zostawić odsłonięte tylko oczka dziecka. Dobre kominiarki umożliwiają sprawne oddychanie poprzez zastosowanie odpowiedniego materiału w miejscu, w którym znajdują się nosek i usta dziecka.

imgp6298web

  • dzieci mają inne odczucie zimna niż my, zwłaszcza te, które jeszcze nie chodzą. Świetną rzeczą są ciepłe  śpiwory czy koce do sanek i wózków
  • buty – u nas na zabawę w śniegu sprawdzają się śniegowce ze ściągaczem. W tych zwykłych od razu śnieg jest wszędzie – bo przecież trzeba wejść do każdej zaspy:)

 

W zimie wcale nie trzeba „wymyślać” nie wiadomo jakich wycieczek. Wystarczy miejsce przed Waszym domem i… śnieg! Dla dzieci wielką frajdą jest ulepienie bałwana, zjazd z górki na sankach, zrobienie na śniegu „orzełka”, czy bitwa na śnieżki. Ja do dziś pamiętam z dzieciństwa budowanie igloo:). Tylko gdzie taka zima na nizinach?

Korzystajcie ze śniegu póki jest!!!!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *