Wycieczka rowerowa do Belęcina

Lubimy jeździć na rowerze. Cieszymy się, że nasze dzieci też pokochały tę formę aktywności. Julia na razie uczy się jeździć, a Tymek doskonali swoją formę jazdy i powoli pokonuje co raz to większe dystanse.

W ten słoneczny i ciepły dzień postanowiliśmy pojechać do Belęcina nad Zalew Gliniak. Tymek jechał na swoim rowerze, a Julka z Ignasiem w przyczepce rowerowej ciągniętej przez Tatę.

Ruszyliśmy z miejsca naszego zamieszkania to jest z Krzeszowic, drogą wojewódzką do Woli Filipowskiej. Mama z Tymkiem jechała chodnikiem, Niestety nasza gmina nie może się pochwalić ścieżkami rowerowymi. W Woli Filipowskiej wjeżdżamy w Puszczę Dulowską. W Puszczy jest wiele dróg (w większości asfaltowe), po których można się szybko przemieścić na rowerze. Przejeżdżamy nad autostradą A4 (Kraków-Katowice) i drogą z Nieporazu dojeżdżamy do Bolęcina nad Zalew Gliniak. Nad zalewem znajduje się stadnina koni. Zawsze jak tam jesteśmy dzieci podchodzą do osiołka i źrebaka.

Nad wodą większa część rodziny korzysta z okazji i chłodzi się w ten upalny dzień. Po kąpieli pakujemy się i jedziemy do Zajazdu Rowerowego „Nawsie”, który mieści się w Bolęcinie. Jeśli będziecie w okolicy – polecamy. Przede wszystkim można tu zjeść najlepsze zapiekanki w okolicy, ale nie tylko J. Zajazd jest przyjazny rowerzystom (nie tylko z nazwy), ale i rodzinom z dziećmi. Czekając na jedzenie, dzieci mogą pograć w gry, poczytać lub porysować. Ponadto przy zajeździe jest mała piaskownica i siłownia.

Kiedy już napełniliśmy nasze brzuszki, udaliśmy się w drogę powrotną. Tym razem jechaliśmy przez Nieporaz, Regulice, przejechaliśmy pod A4 i wzdłuż autostrady minęliśmy kopuły, w których mieści się wytwórnia filmowa Alvernia Studios.

Dalej minęliśmy Rudno, Tenczynek i dotarliśmy do Krzeszowic. To była udana wycieczka!

Przejechaliśmy 33 kilometry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *