Wycieczka do Wąwozu Homole

Pieniny są doskonałym miejscem do spędzenia czasu z rodziną. Liczne atrakcje: zamki, wyciągi krzesełkowe, Droga Pienińska, urokliwe rzeki, spływ Dunajcem… a przede wszystkim łatwo dostępne góry! 🙂

Liczne trasy, z których większość nadaje się dla małych turystów. Dość gęsta zabudowa schronisk, gdzie każde strudzone wędrówką nogi mogą odpocząć.

A więc w drogę!

Wybraliśmy się do Wąwozu Homole, bo kochamy jesień w górach. Pogoda była dla nas bardzo łaskawa i nas rozpieszczała. W związku z tym, ze Tata był w pracy, na wycieczkę wybraliśmy się z babcią, ciocią i kuzynką.

Startujemy z Jaworek. Dla zmotoryzowanych – do Wąwozu dojedziemy, jadąc drogą ze Szczawnicy. Blisko wejścia na trasę znajduje się parking. Do Jaworek możemy się również dostać busem kursującym ze Szczawnicy.

Wąwóz Homole w całości leży na terenie rezerwatu. Poruszamy się po nim wędrując zielonym szlakiem. Większa część trasy biegnie wzdłuż potoku Kamionka. Dla bezpieczeństwa i wygodnego przejścia zamontowano na trasie liczne mostki i schody. Trasa jak najbardziej dla małych dzieci. Nasza 3,5 roczna turystka dzielnie dawała sobie radę. Wąwóz jest nie lada atrakcją – nasze dzieci do dzisiaj wspominają tą wycieczkę. Wznoszące się po obu stronach ściany o wysokości do 120 metrów robią wrażenie również na większych turystach.

Wychodzimy na Dubantowską Dolinę – polanę, na której mamy kilka stołów i ław. Miejsce idealne na odpoczynek i nakarmienie małych brzuszków. W sezonie jest tu tłoczno. My mieliśmy okazję delektować się ciszą :). No… powiedzmy, nasze dzieci nadrabiały 😉

Po chwili kierujemy się kamienną ścieżką w górę do końca wąwozu. Ten odcinek pokonywaliśmy w błocie i w wodzie – pozostałości po wcześniejszych intensywnych opadach.

Dalej szlak zielony skręca w prawo i prowadzi na najwyższy szczyt Pienin – Wysoką.

My zaś skręciliśmy w lewo i ścieżką udaliśmy się do Szałasu Bukowinki. Tu starsi turyści podziwiali Pasmo Radziejowej w Beskidzie Sądeckim, a dzieci… szalały na placu zabaw 🙂

Co tu dużo mówić – oprócz nas była tu garstka turystów. W Szałasie Bukowinki możecie zamówić coś do jedzenia.

Dalej można ścieżką zejść do Jaworek. My zaś, robiąc dzieciom niespodziankę, zjechaliśmy wyciągiem krzesełkowym „Homole” na dół. Dla nich był to pierwszy w życiu zjazd kolejką linową, więc i przeżycia większe.

Następnie udaliśmy się na parking.

W Jaworkach znajdziecie wiele ofert noclegowych, jest również gdzie zjeść.

PS Relacja na podstawie naszego artykułu z Portalu Górskiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *