Słowiński Park Narodowy – 25.08.2021

W ramach naszych wakacji nad Morzem Bałtyckim wybraliśmy się do Słowińskiego Parku Narodowego w Smołdzinie. Warto zaplanować sobie tutaj 2-3 dni. My mieliśmy jeden i czujemy niedosyt. Zostawiliśmy samochód na parkingu, skąd całkiem blisko znajduje się Muzeum Słowińskiego Parku Narodowego. W Muzeum można korzystać z przewodników – audiobooków. My jednak nie skorzystaliśmy. Wiedzieliśmy, że przy 4 dzieci odsłuchania może być niemożliwe. Muzeum mieści się na 3 poziomach. Wiele rzeczy można dotknąć, jest to muzeum interaktywne pełne ekranów dotykowych, ale i makiet. Dowiemy się sporo o historii Parku, przyrodzie i jej ochronie, sposobach ratownictwa na morzu, sygnalizacji, latarni morskiej itd. Ciekawą rzeczą są okulary VR. Przenosimy się nad latarnię morską w Czołpinie i możemy polecieć w kierunku morza lub lasu, jeziora….. Dzieciom się bardzo podobała ta powietrzna podróż.
Kolejnym naszym punktem jest latania morska. Z powodu remontu szlaku do latarni morskiej, idziemy do niej wytyczoną nową trasą na czas przebudowy stałej trasy. Dzieci będą pierwszy raz na latarni morskiej. Latarnia morska w Czołplinie nie ma ograniczeń wiekowych (w przeciwieństwie do wielu). Trasa pokrywa się z ta, którą idzie się na wydmy. Szlak na latarnię skręca w lewo. i przez las doprowadza nas do celu. Przed wejściem utworzyła się kolejka – około 10 osób. Dopiero na górze Pani nam mówi, że ludzie w szczycie sezonu czekali tu godzinami. Czyli nie jest źle. Przed samym wejściem na platformę widokową Pani pobiera opłatę i można odbić sobie pieczątkę pamiątkową, co też robimy. Na górze wieje, czego można było się spodziewać. Podziwiamy morze z tej perspektywy i po chwili schodzimy na dół. Mimo zmęczenia idziemy jeszcze na Wydmę Czołpińską. Udaje się nam nią trochę przespacerować. Niestety wygania nas zapowiadany deszcz, który już tak pada do końca dnia. Do samochodu idziemy w deszczu.
Na pewno tu jeszcze wrócimy. Wiele rzeczy przed nami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.