Zdobywamy Jałowiec (1111 m n.p.m)

Rankiem wyruszamy z Krzeszowic… i jedziemy do Stryszawy Roztoki do końca drogi. Zatrzymujemy się na parkingu przy przystanku, gdzie zaczyna się żółty szlak. Jesteśmy w Paśmie Jałowieckim w Beskidzie Żywieckim. Naszą trasą prowadzi również leśna ścieżka przyrodnicza im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Szlak początkowo idzie przez wieś, po kilkuset metrach wchodzi w las. Naszym pierwszym przystankiem jest wodospad (Przystanek nr 2 na ścieżce), tu spodobał się nam kamień w kształcie wieloryba.

Następnie mijamy obelisk poświęcony Księdzu Kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu, a za nim kilkanaście pszczelich uli. Szlak skręca w lewo i prowadzi leśnym wąwozem w otoczeniu buków i jodeł. Po kilku minutach marszu zatrzymujemy się na zupę pomidorową ugotowaną przez Mamę. Zupa znika bardzo szybko. Tata znajduje kilka kurek. Żółty szlak przecina drogę, którą prowadzi niebieski szlak rowerowy. Mijamy przystanek nr 3 ścieżki – pomnik przyrody – 200 letni świerk Siłosław.  Niestety świerk już leżał złamany…jak tamtędy przechodziliśmy.

Teraz zaczęła się nasza walka 😉 – szlak prowadzi szeroką ścieżką, którą była wtedy jednym wielkim polem błota…Dzieci dzielnie szły w górę… Na szczęście po kilkuset metrach błoto się skończyło, a szlak prowadzi szeroką drogą wśród bukowego lasu. Dochodzimy do niebieskiego szlaku (tu kończy się żółty szlak). Mijamy Polanę Krawcową (miejsce występowania krokusa). Dalej wędrujemy niebieskim szlakiem. Podchodzimy stromo na szczyt Jałowca z rozległą Halą Trzebuńską.  Na szczycie znajduje się krzyż, wiata oraz tablica z opisem panoramy. Nad nami króluje Babia Góra. Dzieci szybko regenerują siły… zjadamy przekąski i schodzimy na dół tą samą drogą. Na Polanie Krawcowej schodzimy dalej niebieskim szlakiem. Po chwili skręcamy w prawo ścieżką rowerową, a po kilkunastu metrach skręcamy w lewo nieoznakowaną ścieżką  Schodzimy do doliny Roztoki. Pod koniec naszej wycieczki znajdujemy morze rydzów i kilka borowików. Grzyby nie pozwalają nam wyjść z lasu ;). Dochodzimy do samochodu,  ruszamy jeszcze na obiad i do Krzeszowic….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *